Zwycięzca "You can dance" zaczął naukę w słynnej szkole tańca. Jest już w Nowym Jorku. "Gleba", czyli Maciej Florek (26 l.) - zwycięzca pierwszej edycji "You can dance" - przez trzy miesiące będzie szlifował na Broadwayu swój warsztat taneczny.Więcej infromacji na stronie Super Expressu.
| tancerz (16-02-2008)
Najlepszy tancerz |
| tancerz (16-02-2008)
Jakie są twoje pierwsze wrażenia z pobytu w USA? - Bardzo miłe. Za raz po przylocie spotkałem kilku swoich polskich fanów, którzy oglądali mnie w "You can dance". Widać sława programu dociera nawet za ocean. Do NYC przyleciałem w nocy. Widziałem Manhattan po zmierzchu, był niczmy wielka łuna światła. Zrobił na mnie wspaniałe wrażenie. Lepiej wygląda na żywo, niż na jakimkolwiek filmie. Na Manhattanie nawet o trzeciej w nocy jest ruch i korki. To prawda, że to miasto nigdy nie śpi! Na zajutrz po przyjeździe pobutka i zajęcia w szkole na Brdw. Najpierw zrobiłem sobie wycieczkę po dolnym Manhattanie. Odwiedziłem Soho i China Town. Na targu rybnym sprzedawano moje ulubione ryby Flądry. Te amerykańskie są większe od tych z Gdańska. Leżały w kartonie z lodem. Nie miałem odwagi ich kupić. Spotkałem też w nowojorskich parkach wiewiórki moje ulubione zwierzęta. Są zupełnie inne niż polskie "Basie". Amerykańskie są szare i większe, z bardziej puszystym futerkiem. Jedzą nawet chleb nie mogę się do nich przyzwyczaić. Ale pogodziłem się, że nie wszystko można mieć zawsze w tym samym kolorze. Jest ich pełno wszędzie. - Zwiedzasz miasto na piechotę, czy jeździsz słynnymi nowojorskimi taksówkami? - Chodzę pieszo. Mam żółte buty w kolorze nowojrskich taksówek. Zasówam w nich szybko niczym mały samochodzik. Na jednym ze spacerów spotkałem być może przyszłą prezydentową USA Hilary Clinton. Miała akurat spotkanie z wyborcami na Manhattanie. Nagrałem ją na kamerę kiedy rozmawiała z ludźmi. Pani Clinton zna się na politycznym marketingu, gdyż pozowała do zdjęć jedynie z dziećmi o kolorze skóry Obamy. - Jak ci się podoba szkoła w Stanach? - Od szesnatu lat studiuję taniec, byłem na warsztatach w wielu szkołach w różnych krajach w Europie. Tutaj mamy pięć zajęć z podstawowego bloku między innymi z jazzu i tanieca współczesnego a dodatkowo wybieramy kolejne z hiphopu, baletu, pilatesu czy rozciągania. Sale nie są duże, ale każdy się mieści w nich bez problemu. Przy wejściu do szkoły podbijam pieczątkę w sekretariacie. Zajęcia są dostosowane do poziomu uczniów. Pierwszy raz miałem na warsztatach tańca zajęcia z samoobrony. Ale myślę, że przyda mi się w życiu, choć wolałbym z niej nie musieć korzystać. Nie byłem jeszcze w nowojorskich niebezpiecznych dzielnicach, ale jeśli tylko znajdę przewodnika, to się tam wybiorę. Wolę zobaczyć wszystko na własne oczy niż studiować z przewodników. Nowy York jest chyba jednym miejscem na świecie, gdzie można spotkać siedemdziesięciolatka który ma na sobie odlotowe okulary słoneczne i zwariowane ciuchy. Ludzie są tu otwarci, uśmiechnięci i mili dla obcych. Jadąc metrem bardzo łatwo jest nawiązać rozmowę. Znam angielski, więc dobrze sobie tu radzę. - Co cię kręci w tańcu? - Szybkość. Kiedy tańczę mam uczucie, jakbym był na kolejce górskiej w wesołym miasteczku. Taniec daje mi niesowitą adrenalinę. Kiedy tańczę po prostu odlatuje.. Marta Kossecka-Rawicz |
Zarejestruj się, lub jeśli masz już konto zaloguj się.
Nazwa i znak towarowy You Can Dance - Po prostu tańcz jest własnością TVN S.A.
Kopiowanie i publikowanie jakichkolwiek elementów zawartych na tych stronach bez zgody autora surowo zabronione.